Zamias' intro
Inspiracja wszystkich inspiracji
W
1970 roku rozwiązał się w Anglii zespół muzyczny, który pod wieloma względami
nie miał sobie równych. Jego sława przyćmiła wszystkich wykonawców muzyki popularnej.
The Beatles byli inspiracją nie tylko dla siebie, ale stali się inspiracją dla
ogromnej większości zespołów rockowych na całym świecie. Cała dekada lat 60-tych
XX wieku rozbrzmiewała ich piosenkami. Świetnie się przy nich tańczyło i nadal
tańczy. Pomimo upływu lat są ciągle lubiani i ciągle są inspiracją dla nowych
wykonawców.
Na przełomie lat 50-tych i 60-tych portowy Liverpool rozbrzmiewał muzyką. W klubach robotniczych i społecznych grało mnóstwo zespołów muzycznych. Mówiło się o brzmieniu Mersey Beat albo brzmieniu Liverpool. Szacuje się, że w okresie 1958 - 1964 w Liverpool i okolicach występowało około 500 grup. Brzmienie to wyrosło z muzyki folk, skiffle, country oraz rytm and bluesa i rock and rolla. Silne były wpływy amerykańskiej muzyki pop. Spośród tych 500 grup The Beatles wybili się najbardziej. Początki nie były jednak słodkie. Czasem dostawali angaże w klubach, ale zarobki były marne. Poważne kluby młodzieżowe dostępne były tylko dla muzyków jazzowych. Grupy tzw. beatowe nie miały szans. Byli to głównie amatorzy, teddy-boys albo rockersi. Wybijał się wtedy Tommy Steele, cockney z Londynu, ale Beatlesi nie lubili go. Podobnie jak jazzu. Nie lubili też Cliffa Richarda, ale mieli dla niego szacunek, gdyż przynajmniej wzorował się na Elvisie. Według nich śpiewał jednak zbyt ckliwe pioseneczki.
Wtedy wszyscy dosłownie wyśmiewali ich nazwę The Beatles. Popularne były nazwy dwuczłonowe złożone z muzyka będącego liderem i nazwy grupy np. Cass & The Casanovas, Rory Storm & the Hurricanes, Kingsize Taylor & The Dominoes. Samo The Beatles wydawało się zbyt krótkie i proste. Nie było takiej mody. To Niemcy ich docenili. The Beatles mieli kłopoty z angażami w Liverpool. Wobec braku zainteresowania w Anglii, przystają na propozycję grania w klubach Hamburga. W Niemczech przechodzą szkołę życia i szlifują swoje umiejętności. Codzienne koncerty, popularność, pierwsze nagrania studyjne, pierwsze wpadki. Spośród standardów rock'n'rollowych jakie grupa wtedy śpiewała trzeba wymienić: Hippy Hippy Shake, Sweet Little Sixteen, Dizzy Miss Lizzy, Take Good Care Of My Baby, Memphis Tennessee, Young Blood, Roll Over Beethoven. Powstawały również pierwsze własne piosenki. Liderem grupy był w tym okresie John, ale duży wpływ na niego wywierał basista Stu Sutcliffe. Uważa się, że to intelekt oraz artystyczny talent Stu wyzwolił w Johnie pokłady wolności, buntowniczych aspiracji i cygańskiego stylu życia. Na początku głównym twórcą własnego materiału był Paul, jednak z czasem rola Johna jako kompozytora i twórcy stylu artystycznego rosła. Już pierwszy album staje się hitem w Anglii. Potem są już tylko hity.
Sama grupa oraz komentatorzy
ich działalności uważają, że twórcą sukcesów The Beatles był niezwykle im oddany
menadżer Brian Epstein. To on zaczął myśleć o wizerunku zespołu, organizacji
działalności, wyglądzie i prezencji członków grupy. Wprowadził następujące zasady,
których zresztą muzycy nie zawsze przestrzegali:
* grupa zawsze gra program złożony z najlepszych aktualnie piosenek,
* członkowie grupy nie rozmawiają z pojedynczymi osobami na widowni, gdyż reszta
nic nie słyszy i nie wie o co chodzi,
* dowcipy tylko przez mikrofon,
* żadnego jedzenia, palenia, żucia i picia na scenie,
* szyte na miarę garnitury, schludne choć prowokujące fryzury.
Działalność zespołu The Beatles można podzielić na kilka okresów. Krytycy muzyczni mają pod tym względem różne pomysły. Warto więc je wypośrodkować. Okres nr 1 można nazwać klubowym lub po prostu liverpool'skim. Trwał on od samych początków grupy tj. od 1957 roku do lata 1963. Beatlesi napisali wtedy mnóstwo prostych piosenek, które grali w klubach Liverpoolu i Hamburga, a najlepszymi wypełnili swój pierwszy album Please Please Me wydany w 1963 roku. Wiele z tych piosenek zostało zapomnianych i zagubionych. Wiele przetrwało i cieszy ludzi do dziś. Widać w nich wpływy folku, rock and rolla i muzyki murzyńskiej, szczególnie żeńskich grup wokalnych. Jakość techniczna ze zrozumiełych względów nie jest najwyższa. Słychać liczne niedociągnięcia w umiejętnościach muzyków i drobne błędy w produkcji. Nagrania mają jednak niepowtarzalny urok. Są żywiołowe, wypełnione młodzieńczą witalnością, humorem i dynamiką. Muzycy już wtedy zaczęli przełamywać pewne bariery. Na pierwszym albumie drobnym zaskoczeniem był fakt, że przeboje zostały umieszczone w środku płyty, a nie na czele tak, jak to zwykle czyniono. W ten sposób na pierwszy plan został wysunięty potencjalnie gorszy materiał. Rok 1963 zwiastował już sukces. Doceniała ich lokalna prasa w Liverpool, jednak prasa londyńska milczała jak grób.
Okres nr 2 rozpoczyna się wraz z wydaniem przełomowego wtedy singla She Loves You, czyli w sierpniu 1963. Można go nazwać różnie: droga do gwiazd, podbój Anglii, okres londyński, Beatlemania itp. Okres ten skończył się w lecie 1965. Nagranie She Loves You odpaliło machinę, która zaczęła pracować pełną parą. Nie był to pierwszy singiel, który odniósł sukces, gdyż wcześniej wysoko na listach były Please Please Me oraz From Me To You. Jednak nagranie She Loves You spowodowało wybuch histerii wokół zespołu, czyli czegoś co nazwano Beatlemanią. W tym okresie wszystkie wydane 7 singli dotarły do pozycji 1 list przebojów w Anglii. Beatlesi wydali 4 wybuchowe albumy: With the Beatles, A Hard Day's Night, Beatles For Sale, Help!
Ciekawostką jest jednak, że pierwszy album tego okresu With The Beatles posiada duże wpływy amerykańskie ze szczególnym naciskiem na brzmienie Tamla Motown. Beatlesi wzorowali się głównie na nagraniach Smokey Robinsona, ale sięgali po inne inspiracje np. The Shirelles, The Marvellettes itp. Sięgnęli również po piosenki z musicalu The Music Man. To jedyny ukłon w kierunku Broadway'u. Oczywiście pozostawali pod ewidentnym wpływem wykonawców rock and rolla (m.in. Chuck Berry). Album i film A Hard Day's Night zwiastowały pełną samodzielność twórczą. Coraz więcej wspaniałych nagrań własnego pomysłu. Rock and rolle, rytm and bluesy, ballady i folk. Nie ma już coverów. Dominacja twórcza Johna, ale będzie ona się stopniowo równoważyć z twórczością Paula. Nieco inspiracji w tym okresie uzyskali od Wilsona Picketta, Dela Shannona, Little Richarda, Larry'ego Williamsa, Carla Perkinsa (EP Long Tall Sally). Kolejna płyta, For Sale, stanowiła kontynuację poprzedniej. Beatlesi bardzo polubili Little Richarda, Buddy'ego Holly'ego i uparcie wracali do niedocenionego Carla Perkinsa. Dużo jest wpływów Boba Dylana. Coraz więcej nowinek technicznych i drobnych efektów instrumentalnych. Album i film Help! są ukoronowaniem II etapu. Większość kompozycji jest zaskakująco świeża. Twórczość emanuje głównie od Paula i Johna. Nagranie Yesterday łamie bariery muzyki rozrywkowej stając się zupełnie nieoczekiwanie dla samych muzyków jednym z najzieleńszych evergreen'ów w historii muzyki rozrywkowej.
W etapie nr 2 zespół osiągnął jeszcze jeden wielki sukces. Podbój Ameryki. Dotąd nie udało się to żadnemu z wielkich brytyjczyków. The Beatles otworzyli drzwi sukcesu dla wszystkich wykonawców brytyjskich na zawsze. Dla muzyków brytyjskich ewentualny sukces w USA oznaczał również ogromny sukces finansowy. Od 1964 roku Stany rozpoczęły emisje albumów grupy. Szło to nieco inaczej niż w Anglii. Pierwszy album amerykański Introducing... The Beatles był w zasadzie powtórzeniem albumu brytyjskiego Please Please Me. Amerykanie zagrali jednak inaczej. Wytwórnia Vee Jay wydała dwie wersje tego albumu. W pierwszej brakowało nagrań z singla Please Please Me / Ask Me Why, zaś w drugiej brakowało nagrań z singla Love Me Do / PS I Love You. Aby zebrać kolekcję wszystkich nagrań Amerykanie musieli więc kupić dwie wersje albumu.
Dalszymi edycjami amerykańskimi zajął się Capitol. Nagrania z 2-ego albumu brytyjskiego With The Beatles rozdzielono na dwa albumy amerykańskie: Meet The Beatles oraz The Beatles Second Album. Dodano nagrania singlowe, których Beatlesi unikali na płytach brytyjskich i w ten sposób z jednego albumu Amerykanie zrobili dwa. Podobna sytuacja zaistniała z materiałem z brytyjskiego albumu A Hard Day's Night. Amerykanie również rozdzielili nagrania na dwa albumy: A Hard Day's Night oraz Something New. Dodano dwa nowe nagrania oraz niemiecką wersję I Wanna Hold Your Hand. Mało tego. Amerykanie zrobili ten sam numer po raz trzeci. Rozdzielili nagrania z brytyjskiego albumu Beatles For Sale na dwie płyty: Beatles 65 oraz Beatles VI.
Brytyjska edycja albumu Help! była zdecydowanie ciekawsza dla fanów. Amerykańska wersja zawierała bowiem w połowie nagrania instrumentalne orkiestry George'a Martina. Amerykanie pozostałe nagrania oczywiście wydali na kolejnym albumie Yesterday And Today. Wszystkie pięć pierwszych brytyjskich płyt Beatlesów zostało więc przez Amerykanów zdublowanych, co dało w sumie 10 płyt. Dopiero od albumu Rubber Soul zanikają różnice między wydaniami brytyjskimi i amerykańskimi. Na temat amerykańskiej polityki wydawniczej wytwórni Capitol Beatlesi wypowiadali się zawsze źle. Muzyczna inwazja brytyjska na USA przyniosła inne nietypowe zjawiska. Oto kilka nagrań jednego zespołu okupuje czołowe miejsca list przebojów. Jeszcze dziwniejsza sytuacja była w Australii, gdzie przez pewien czas chyba nie kupowano i nie słuchano nic innego.
Lecz Beatlemania to nie tylko płyty i filmy. To niezwykle różnorodne zjawisko, które ogarnęło chyba wszystkie dziedziny życia. Wyliczać można w nieskończoność. Zaczęło się od fryzur, które Beatlesi zapożyczyli z Paryża. Młodzieńca z przydługimi włosami nazywano wtedy bitlesem. Beatlemania spowodowała częste wypadki zwalniania uczniów ze szkół za zapuszczanie dłuższych włosów. Chociaż były one dosyć krótkie, to jednak wzbudzały protesty. Za fryzurami poszły nowy styl ubierania się i styl bycia. Szaloną popularność zdobyły sztruksy zwane początkowo manczesterem. Fabryki zwdzięczają Beatlesom ogromny rozwój przemysłu odzieżowego.
Na scenie zupełnie nowe zachowania. Żarty sytuacyjne, dowcipy, rozmowy muzyków i żywiołowa, wesoła muzyka okraszona okrzykami. Oczywiście je-je. Moda je-je zrobiła niebywałą furorę. Podobnie jak harmonie głosowe Johna i Paula śpiewających na dwa głosy, czyli de facto różne linie melodyczne, które spotykały się razem potęgując brzmienie. Na widowni histeria, płacze, krzyki, omdlenia i orgazmy. Produkcje Beatlesów pobudzały widownię erotycznie. Daily Mirror postanowił zbadać sprawę i zatrudnił psychologa do wyjaśnienia co się właściwie dzieje. Stwierdzono orgazmy u dziewcząt i Beatlesi zostali ochrzczeni zespołem, który redukuje popęd płciowy. Daily Telegraph zaryzykował zamieszczenie tekstu, że histeria wypełnia głowy młodzieży jak Hitler. Kościół reagował sceptycznie, ale ostro nazywał The Beatles grupą psychopatów. Warto przy okazji wspomnieć, że grupa wspomagała kościół finansowo. Pewien wikary zaczął zapraszać wiernych w następujący sposób: 'przyjdźcie wszyscy wierni, yeh yeh'.
Zrodziły się nowe problemy. Niektóre z nich wkraczały na teren bezpieczeństwa i sprawą jego zwiększenia zajął się nawet parlament angielski. W październiku 1963 roku tematem dnia była walka młodzieży o bilety na koncert Beatlesów w Newcastle. Nowym zjawiskiem były tłumy młodzieży śpiące na ulicy w oczekiwaniu na otwarcie kas biletowych. W większych miastach kolejki te dochodziły do 4 tysięcy ludzi. Po decyzjach rządowych służby policyjne osłaniające występy Beatlesów sięgały tysięcy policjantów. Operacja wycięcia migdałków u Ringo w grudniu 1964 stała się dla jego sąsiadów okazją do odpoczynku, gdyż zniknęły grupy młodych, krzyczących i piszczących dziewcząt.
Do języka wchodzą nowe słowa np. gear, co znaczy great w liverpoolskim slangu, albo mate, czyli kumpel. Beatlemania nie ominęła również polityki, gdyż nie ominęła żadnej dziedziny życia. Konserwatywny polityk Edward Heath wyraził się, że 'ich język jest tak nierozpoznawalny, jak język królowej'. Komuniści wykorzystywali z kolei zespół do swojej propagandy. Twierdzili, że to głos rozpadających się domów i ludzi w niedoli. Ale z czasem politycy zauważyli pozytywy. Beatlesi sprzedawali się świetnie na świecie i ciągnęli sprzedaż towarów brytyjskich. Komentatorzy polityczni używali specjalnych terminów typu nasz najlepszy towar eksportowy, tajna broń itp.
Kiedy Beatlesi mieli już płyty na szczytach list przebojów dojrzały ich nagle wszystkie gazety londyńskie. Prasa wchodziła we wszystkie zakątki życia. Zaczęło to przeszkadzać. Doszło do punktu nasycenia. Zespół stracił kontrolę. Historie rodzinne i plotki były wszędzie w odcinkach. Pojawiało się mnóstwo kłamstw. 11 lipca 1964 chcąc uniknąć spotkań z fanami i prasą zespół przeprawiał się łódką przez Tamizę do telewizyjnych studiów w Teddington pod Londynem. Beatlemania zakończyła się więc izolacją członków grupy, ucieczką od świata realnego. W konsekwencji ucieczką od koncertów, które przerwali w 1966 roku.
Sprzedaż płyt osiągała zawrotne poziomy. Muzycy byli obsypywani nagrodami. Ringo został wicedyrektorem Leeds University. Już w 1964 roku ukazało się na rynku co najmniej kilkanaście książek o grupie. Madam Tussaud już w maju 1964 przygotowała figury woskowe członków The Beatles. W tymże roku w Stanach wydano 16 singli Beatlesów, czyli średnio półtora miesięcznie.
Na tym pełnym szaleństwa tle społecznym Beatlesi komponują i wydają coraz lepsze piosenki. Paul pisze teksty bardziej delikatnie, łączy miłość z naturą, komponując dba o melodię. Piosenki Johna są nieco bardziej skomplikowane. W tekstach zauważa on bardziej poważne problemy psychologiczne między dwojgiem ludzi. George pisze mało. Od początku John i Paul nie akceptowali kompozycji Harrisona. Uważali, że są beznadziejne i ciężko było George'owi umieścić cokolwiek swojego na płycie. Dopuszczali jednak George'a do śpiewania szczególnie, jeśli nie lubili danej piosenki.
W 1965 roku stało się jeszcze coś. The Beatles zyskali na rynku brytyjskim bardzo poważnego konkurenta, grupę The Rolling Stones. Zespół ten skutecznie piął sie ku szczytom popularności i osiągnął je wreszcie. Rozpoczęła się walka o prymat, która momentami miała posmak niezdrowej konkurencji. Była to częściowo złuda, gdyż muzycy przyjaźnili się i spotykali dosyć często.
Trzeci
okres działalności The Beatles rozpoczyna się na jesieni 1965 roku i trwa do
końca 1968 roku. Można go nazwać eksperymentalnym, albo psychodelicznym. W tym
okresie zespół wydał następujące albumy: Rubber Soul, Revolver, Sgt.Pepper's
Lonely Hearts Club Band, Magical Mystery Tour, White Album, Yellow Submarine.
Zaszło wiele istotnych zmian w ich życiu artystycznym. Przede wszystkim odczuwali
coraz wiekszy dyskomfort. Stali się więźniami własnego sukcesu. Przestali lubić
trasy koncertowe i występować w szklanych pudełkach ze względów bezpieczeństwa.
Krytykowali występy na stadionach w USA. Był ogromny hałas i muzycy nie słyszeli
samych siebie. Najbardziej bali się koncertów na wolnym powietrzu, kiedy zaczynał
padać deszcz. Bali się problemów technicznych i problemów z widownią, gdyby
z jakiegokolwiek powodu musieli przerwać występ. Strach czyhał wszędzie. Ich
samolot zapalił się na terytorium Texasu. W Cow Palace, USA, była szalona zadyma.
Ludzie weszli na limuzynę myśląc, że tam są Beatlesi. Dach zawalił się. Gdyby
byli w środku byłyby problemy. Lubili koncerty kameralne, na takich wyrośli.
Ale teraz taki koncert nie byłby nawet możliwy. Podjęli więc decyzję o zakończeniu
występów na żywo. 29 sierpnia 1966 odbył się ostatni koncert. Przeszli do pracy
studyjnej, choć ta decyzja spowodowała, że oddalili się od siebie.
Z zaprzestaniem koncertów zbiegł się inny ważny w ich życiu zawodowym problem. Zarobiwszy duże pieniądze zupełnie przestali zwracać uwagę na sprawy biznesu. Również ich kontakty osobiste uległy osłabieniu. Często wyjeżdżali na urlopy w różne strony świata. Spotykali się okazyjnie. Nawet w studio trudno było ich zobaczyć razem. W tym okresie John i Paul weszli w narkotyki. O ile w Hamburgu marycha była okazyjnym gościem w ich życiu, o tyle teraz próbowali nawet cięższych rzeczy. 19 czerwca 1967 w wywiadzie telewizyjnym Paul potwierdził, że brali LSD. Ponieważ zaczęli żyć własnym życiem osobistym szybko okazało się, że zaczęli również żyć własnym życiem artystycznym. George Harrison głęboko wszedł w filozofię, religię i muzykę hinduską. Zaraził orientem swoją żonę i wielu muzyków z branży. Był chyba najbardziej sprecyzowany w swoich zainteresowaniach ze wszystkich Beatlesów. John próbował wejść w film. Grał tu i tam, ale nie podobało mu się to do końca. Paul nie miał czegoś, co by go szczególnie pochłonęło. Malował, słuchał muzyki indyjskiej, próbował pisać muzykę do filmu, ale to wszystko okazało się ulotne. Ringo poświęcił się życiu rodzinnemu. Żaden z Beatlesów nie rozpił się. Popijali czerwone wino.
Pod względem artystycznym okres III przyniósł najlepsze chyba nagrania zespołu. Obudzenie się ich indywidualności wyzwoliło nieograniczoną niczym twórczość kompozytorską. Beatlesi przestali być grzeczni. Na zawsze porzucili manierę je-je i teksty o miłosnych uniesieniach. Zaczęli dostrzegać inne style muzyczne oraz inne problemy oprócz miłości, o których mogli śpiewać. Z zapałem wchodzili do studio, aby eksperymentować z dźwiękiem. Jak zwykle nie brakowało im pomysłów aranżacyjnych. Stali się artystami poszukującymi z coraz bardziej dorosłym, dojrzałym spojrzeniem na życie i twórczość. Być może dla dwóch najsłynniejszych kompozytorów muzyki rozrywkowej Johna i Paula miało pewne znaczenie, że dopadły ich pierwsze i nieuniknione kłopoty z partnerkami.
Również ważnym wydarzeniem dla ich działalności była śmierć Briana Epsteina, ich menadżera, w sierpniu 1967 roku. To wybiło ich z równowagi. W osobie Briana stracili bowiem nie tylko doskonałego opiekuna dbającego o wszystkie najdrobniejsze sprawy, ale również przyjaciela, który gotów był dla nich zrobić wszystko. Jak bardzo dużo dla nich robił, przekonają się już niedługo. Nie będą w stanie sami prowadzić biznesu. Po roku samotnej działalności, firmy Apple oraz The Beatles & Co należące do czwórki muzyków zaczęły przynosić ogromne straty.
Tymczasem muzyka rozwija się z albumu na album. Płyta Rubber Soul wnosiła niewiele, ale była sygnałem, że zespół ma większe ambicje. Pojawiły się wpływy muzyki folk (If I Needed Someone), country (What Goes On), amerykańskiego rytm and bluesa (The Word). Muzycy wprowadzają nowe instrumenty np. sitar (Norwegian Wood (This Bird Has Flown)), czy organy Hammonda (You Won't See Me). Gitara nabiera czasem psychodelicznego brzmienia (Think For Yourself). Pojawiają się zmiany dynamiki, tempa i rytmu. Kompozycje Johna i Paula są coraz bardziej zróżnicowane. Po raz pierwszy zmieniają metrum w tym samym utworze (We Can Work It Out). Nie zapominają o balladach, a te wychodzą rzeczywiście wspaniale (Michelle, In My Life).
O ile album Rubber Soul był uwerturą, o tyle płyta Revolver brzmiała jak symfonia. Same eksperymenty, mnóstwo ciekawych pomysłów i inspiracji dla rocka brytyjskiego. Najbardziej ekstremalnym przykładem jest porzucenie instrumentarium rockowego i zaproszenie grupy muzyków grających na instrumentach smyczkowych (Eleanor Rigby). Sporo nagrań psychodelicznych o niebanalanych aranżacjach (I'm Only Sleeping, She Said She Said, Tomorrow Never Knows). Indyjski mistycyzm (Love You To). Poza tym rock garażowy (Taxman), komiksowe nagranie z mnóstwem efektów dźwiękowych (Yellow Submarine) oraz bogata aranżacja na instrumenty dęte (Got To Get You Into My Life). Sporo eksperymentów (Tomorrow Never Knows), nowe aranżacje, różne brzmienia, różne wpływy, trudniejsze teksty.
Kolejnej płycie Sgt. Pepper Lonely Hearts Club Band przypięto niesamowite etykietki. Wywołała ona oszołomienie, którego efektem było przyznanie jej wręcz epokowego znaczenia i rewolucyjnego dla muzyki rockowej przełomu. Po pierwsze, album uznano za zamkniętą całość, co było pewną nowością, a z czasem stało się jednym z głównych wyznaczników progresywności w muzyce rockowej. Tematyczność albumu jest jednak fikcją. Piosenek nie łączy żaden temat. Jedynymi jaskółkami są otwierające i zamykające nagrania tytułowe, które spinają piosenki od strony muzycznej sugerując słuchaczowi, że znajduje się w sali koncertowej i słucha wyimaginowanego zespołu Klubu Samotnych Serc Sierżanta Pieprza. Natomiast sam klimat albumu jest świetny. Zespół spokojnie rozwinął swoją wyobraźnię w zakresie kompozycji i aranżacji. Pociągnięto klimaty orientalne i wykorzystano znane już i nowe instrumentarium rodem z Indii (Getting Better, Within You Without You). Spróbowano orkiestracji (She's Leaving Home, A Day In The Life). Kontynuowano aranżacje na instrumenty dęte w nagraniu tytułowym, ale zaproponowano również inne ciekawe pomysły. Oto zetknięto instrumenty dęte z psychodeliczną chrapliwą gitarą (Good Morning Good Morning). Z rozmachem zaaranżowano prostą piosenkę When I'm Sixty Four wykorzystując wiele instrumentów orkiestrowych z uwypukleniem klarnetów o różnych rejestrach. Kompozycje są coraz bardziej skomplikowane i zróżnicowane (Lucy In The Sky With Diamonds).
Niepozorny album Magical Mystery Tour, który nie został nawet wydany w Anglii w tym czasie, stał się natomiast kluczem do psychodelii brytyjskiej. Tu dopiero znalazły się fascynujące kompozycje, teksty i aranżacje. Oto kilka przykładów: flety i fortepian nawet w partiach solowych (The Fool On The Hill), zniekształcenia brzmienia instrumentów (Blue Jay Way), orkiestracja i chór (I Am The Walrus), instrumenty dęte plus melotron plus efekty dźwiękowe (Strawberry Fields Forever), jazzik z instrumentami dętymi (Magical Mystery Tour), eksperymentalne jamy z efektami dźwiękowymi (Flying). Nie zabrakło prostszych i melodyjnych piosenek (Your Mother Should Know, Hello Goodbye z pogłosem i altówkami, Penny Lane z małą trąbką piccolo, Baby You're A Rich Man z clavioline). Ozdobą oczywiście stało się nagranie All You Need Is Love z bogatą aranżacją instrumentalną, Marsylianką na wstępie i Bachem w końcówce oraz ponadczasowym tekstem, który szybko zniewolił młodzież na całym świecie. Wybitny album ze ścieżką dźwiękową.
White Album nie był arcydziełem, nie oszukujmy się. Bardzo dużo krótkich utworów, czasem wyraźnie niedopracowanych. Taki zbiór impresji. Mało dojrzałości. Wiele z tych nagrań powstało podczas pobytu członków zespołu w Indii i jest bardzo osobistych. Co ciekawe jest sporo humoru. Interesujące, że jest to pierwszy album Beatlesów, w którym odrębność artystyczna muzyków została tak głęboko podkreślona. W zasadzie jest to album czterech indywidualności, a nie kwartetu rockowego. Propozycje Johna obejmują bluesy (Yer Blues), ballady akustyczne (Julia, Cry Baby Cry, Dear Prudence), wczesny rock (Revolution 1, Everybody's Got Something to Hide Except Me and My Monkey). Teksty Johna są zaangażowane i opisują nawet skrajne reakcje emocjonalne (Yer Blues). Propozycje Paula są bardziej stonowane np. ballady (I Will, Blackbird), parodie (Back In the U.S.S.R., Rocky Raccoon, Why Don't We Do It On The Road?), pzebrzmiałe rytmy fokstrota (Honey Pie), lekki pop taneczny (Ob-La-Di Ob-La-Da). Aż cztery kompozycje Harrisona to prawie rozrzutność, co jednak świadczy o docenianiu jego talentu kompozytorskiego przez Johna i Paula. Ringo zawarł pierwszą całkowicie przez siebie napisaną piosenkę Don't Pass Me By. Bezpośredniej współpracy spółki Lennon / McCartney jest na albumie niewiele.
Spośród wszystkich albumów mających swoje odpowiedniki w filmach (A Hard Day's Night, Help!, Magical Mystery Tour, Yellow Submarine, Let It Be), płyta Yellow Submarine należy niestety do najgorszych. Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest mała liczba nowych piosenek. Płytę dopełnia orkiestra George'a Martina.
Końcowy etap działalności zespołu można nazwać dojrzałym. Obejmuje lata 1969 i 1970. Beatlesi wydali w tym okresie dwa albumy Abbey Road oraz Let It Be. Nie był to czas spokojnej twórczości. Zespół miotał się z licznymi problemami, z których najważniejsze to: finansowe, menadżerskie i osobiste. Muzycy oddalili się od siebie pod każdym względem i nie stanowili już zgrabnego monolitu, który kiedyś podbił serca ludzi na całym świecie. Każdy, włączając Ringo, prowadził własną karierę muzyczną, filmową, pisarską czy też inną. Dojrzeli i stali się czterema wybitnymi osobowościami rocka. Każdy z nich był w stanie rozpocząć własną drogę artystyczną. Tylko, że w ich przypadku to wykluczało wspólnotę. Najpierw miał powstać album Get Back. I powstał, lecz muzycy go porzucili i nagrali Abbey Road. Get Back wrócił potem pod nazwą Let It Be. Obie płyty są piękne. Zawierają dojrzałe, przemyślane kompozycje, świetne pomysły i świetne aranżacje. Ale to już był łabędzi śpiew.
Parę
słów o tekstach. Pierwsze pięć albumów to piosenki o miłości. Wesołe i smutne.
John i Paul, twórcy repertuaru grupy z tego okresu, byli szczęśliwie zakochani,
więc szczęście to przelewali na swoje piosenki. John poślubił Cynthię, a Paul
przyjaźnił się z Dorothy Rhone i potem z Jane Asher. Pierwszą piosenką jaką
nagrali, która wyłamała się z tego pasma była piosenka Johna, Nowhere Man z
albumu Rubber Soul. Od tego albumu zaczęły datować się zupełnie inne teksty,
o szalenie zróżnicowanej tematyce.
Już na albumie Rubber Soul zaistniał temat miłości fizycznej pozbawionej uczucia (Drive My Car, Norwegian Wood (This Bird Has Flown), Day Tripper, Why Don't We Do It In the Road?, Maggie May). John i Paul zauważyli, również na własnym przykładzie, że związki między partnerami się rozpadają, są czasem brutalne, a miłość to tylko tapeta z napisem kariera zawodowa (You Won't See Me, What Goes On, Girl, I'm Looking Through You, Run For Your Life, We Can Work It Out, For No One, Honey Pie). Miłość przestała być wzniosła i wcale nie trzeba jej przyjąć (If I Needed Someone). Wiele tekstów zachowuje jednak piękno tego uczucia i głównie pielęgnuje je Paul (Michelle, Wait, Here There And Everywhere, When I'm Sixty-Four, Martha My Dear, Don't Pass Me By, I Will, Something, Oh Darling, Here Comes The Sun, Polythene Pam, Golden Slumbers, The End, Her Majesty, Don't Let Me Down, Old Brown Shoe, For You Blue). Natomiast John widzi sprawę bardziej holistycznie, bardziej uniwersalnie i idealistycznie (The Word, All You Need Is Love, I Want You (She's So Heavy), Because, Across the Universe, I've Got A Feeling).
Kolejny temat, który warto podkreślić, gdyż był inspiracją dla wielu kompozycji rockowych, to temat alienacji, wyobcowania, bezsensu istnienia, daremnego wyczekiwania (Nowhere Man, The Fool On The Hill, Blue Jay Way, I'm So Tired, Two Of Us, The Long And Winding Road). Zagubienie bohaterów przyjmuje skrajne czasem zabarwienia np. samobójcze (Yer Blues). Ale jest również miejsce na pocieszenie i optymizm (Hey Jude). Szczególnym tekstem w tej grupie jest liryk zwracający uwagę społeczeństwa na samotność starszych ludzi (Eleanor Rigby).
W kilku tekstach muzycy dali upust niezadowoleniu z misji polityków i czasem wysuwali dosyć ostre oskarżenia pod ich adresem (Think For Yourself, Taxman, Piggies). Nie jest to duża grupa tekstów i dobrze. Z czasem Beatlesi zaczęli śpiewać o problemach społecznych próbując jakby wskazać zagrożenia, a nie piętnować kogoś za to, że ich jeszcze nie usunięto. Poruszali więc problemy szukania pracy (Paperback Writer), brutalności i łobuzerstwa (Getting Better), ucieczek młodzieży z domów (She's Leaving Home), przesadnej służbistości u policji (Lovely Rita), niezwykłych wypadków drukowanych w gazetach (A Day In The Life). Pisali o ludziach bogatych (Baby You're a Rich Man), o biedakach (Mean Mr. Mustard), o tym że życie składa się z przeciwieństw (Hello Goodbye), o uzależnieniu od słodyczy (Savoy Truffle), o trudnej sytuacji samotnych matek z dziećmi (Lady Madonna), o problemach finansowych (You Never Give Me Your Money), o egoizmie (I Me Mine), o prostytucji (Maggie May). Kilka tekstów z tego podwórka wydaje się żartobliwych np. o podróży do Rosji (Back In The U.S.S.R. ), o podróży samolotami (One After 909), o problemach z fankami włamującymi się do domów swoich idoli (She Came In Through The Bathroom Window), o ogólnych problemach z życiem (Carry That Weight), o skomplikowanym życiu Johna i Yoko walczących o pokój (The Ballad of John and Yoko), wreszcie o powrocie do korzeni nawet jeśli człowiek nie za bardzo wie, jaką ma płeć (Get Back). Szczególne są dwa teksty w tej grupie. W pierwszym John polemizuje ze światem w sprawie przekształceń społecznych zastanawiając się dosyć rozsądnie nad znaczeniem i skutkami przemian zapoczątkowanych w Stanach (Revolution, Revolution 1). W drugim wysuwa swoją kandydaturę na przywódcę tych przemian społecznych w obliczu upadku autorytetów (Come Together). Autorem obu tych tekstów był szczególnie oddany ideologii flower - power John Lennon, który uwielbiał trudne polemiki. Dogryzał Mickowi Jaggerowi (And Your Bird Can Sing), dogryzał fanom, którzy doszukiwali się w jego tekstach nie wiadomo czego (Glass Onion), wreszcie dogryzał indyjskiemu guru Maharishi, którego nauki znudziły go i wręcz doprowadziły do niesmaku (Sexy Sadie).
Wiele jednak z inspiracji indyjskich wszyscy Beatlesi połknęli. Szczególnie George, który naczytał się ksiąg hinduskich i chińskich w poszukiwaniu nirwany (Love You To, I Want To Tell You, Within You Without You, While My Guitar Gently Weeps, Long Long Long, The Inner Light). Ale również John, który przełożył to wszystko na swój punkt widzenia i proponował własne impresje filozoficzne (Tomorrow Never Knows, Rain, Fixing A Hole, I Am The Walrus, Dear Prudence, Happiness Is a Warm Gun, Everybody's Got Something To Hide Except Me And My Monkey, Dig A Pony). Paul natomiast próbował pisać o wolności i złączeniu człowieka z naturą (Blackbird, Mother Nature's Son).
Pewna grupa tekstów powinna poruszać temat narkotyków albo powinna zostać napisana pod wpływem. Muzycy co prawda odżegnywali się często od takich stwierdzeń, ale krytycy robili swoje (I'm Only Sleeping, She Said She Said, Doctor Robert, Got To Get You Into My Life, Tomorrow Never Knows, Lucy In The Sky With Diamonds, Strawberry Fields Forever).
Bardzo ładne teksty napisali John i Paul wspominając stare dzieje i swoich bliskich. Obaj napisali piosenki o swoich matkach (Julia, Let It Be), o Liverpoolu z lat ich młodości (Strawberry Fields Forever, Penny Lane). Wspominali stare piosenki (Your Mother Should Know). Wreszcie popełnili przepiękny tekst o starych przyjaciołach i minionych miłościach, w którym nostalgia zderza się z teraźniejszością i nowym uczuciem tu i teraz (In My Life). Życie jest skazane na mknienie dalej.
Bardzo dużo tekstów napisano z wykorzystaniem fantazji, wyobraźni i humoru. Niektóre z nich sa bardzo wdzięczne. Często są to fabularne historyjki, śmieszne i banalne, które świetnie się śpiewa (Yellow Submarine, Being For The Benefit of Mr. Kite, The Continuing Story Of Bungalow Bill, Rocky Raccoon, Cry Baby Cry, Octopus's Garden, Sun King, Maxwell's Silver Hammer, Dig It, You Know My Name (Look Up the Number). Z wielu tekstów oprócz humoru bije szczery optymizm (Good Day Sunshine, Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band, With A Little Help From My Friends, Good Morning Good Morning, Magical Mystery Tour, Ob-La-Di Ob-La-Da, Birthday, Helter Skelter). Beatlesi mają też w repertuarze kołysankę (Good Night).
Zaledwie trzy nagrania wydane na albumach nie mają tekstów (Flying, Wild Honey Pie, Revolution 9). To głównie eksperymenty dźwiękowe albo jamy (dżemy). W okresie 1962 - 1970 nagrali 214 piosenek.
Beatlesi zrobili wespół 5 filmów. W każdym sporo muzyki, która potem brzmiała na płytach. Film A Hard Day's Night jest zapisem szaleństwa Beatlemanii. W filmie Help! Beatlesi pragną zdobyć magiczny pierścień, który odziedziczył Ringo. Film Magical Mystery Tour to szalona, pełna wyobraźni podróż autobusem po Anglii. Animowany film Yellow Submarine również przedstawia podróż, ale tym razem pod wodą. Beatlesi śpiewając piosenki spieszą w żółtej łodzi podwodnej na pomoc wirtualnej krainie Pepperland (Kraina Pieprzu, czy też Pieprzona Kraina) zawładniętej przez niedobre stwory, uwalniając krainę od najeźdźców przy pomocy miłości i muzyki. Ostatni film Let It Be jest filmem dokumentalnym, rejestrującym próby w Twickenham Film Studios, sesje nagraniowe w Apple Studios i koncert na dachu swojej filmy Apple w Londynie.
I tak nadszedł rok 1970. Nic już nie zostało oprócz atmosfery niesnasków i wzajemnych pomówień, które szybko doprowadziły do oskarżeń. Najpierw Paul McCartney wytoczył proces menadżerowi i pozostałym członkom zespołu. Potem menadżer Allen Klein wytoczył procesy Paulowi i Johnowi. Wreszcie John, George i Ringo wytoczyli proces Kleinowi. Tak upływały im lata 70-te. Droga była długa i kręta. Najbardziej trafnie podsumował to zespół King Crimson w piosence Happy Family, dedykowanej Beatlesom i zamieszczonej na albumie Lizard (1970). Peter Sinfield pisał:
"Szczęśliwa
rodzina, cienki aplauz, każdy w swoje obrotowe drzwi
Silas szukający, Rufus porządny, Jonasz złośliwy, Jude tak słodka
Niech wiruje ich lustro sierżanta, jeśli mamy stracić ich fryzury
Szczęśliwa rodzina, oklaski jednej ręki, czworo odeszło, nikt nie wrócił"
Beatlesi przeważnie goszczą w pamięci ludzi piosenkami z pierwszych etapów działalności. A tymczasem na przestrzeni lat 60-tych ich repertuar był daleko bardziej zróżnicowany. Pokazali światu, że nie można stać w artystycznym miejscu. Łączyli muzykę z filmem. Zaskoczyli połączeniami muzyki pop z instrumentarium i aranżacjami orkiestrowymi. Ciągle szukali artystycznych inspiracji i znajdowali je w różnych gatunkach muzyki. Nie zawsze były to udane mariaże, ale pokazali innym drogę. Od prostych tekstów typu 'chcę cię wziąć za rękę' muzycy przeszli do surrealistycznych uniesień, hinduskich i chińskich filozofii, narkotycznych zwidów i niekiełznanej wyobraźni. Stworzyli własny świat wirtualnych postaci, które stały się symbolami dla fanów. Któż nie chciałby w świecie realnym wybrać się w podróż żółtą łodzią podwodną wraz z orkiestrą sierżanta Pieprza poprzez truskawkowe pola i ogrody ośmiornicy ku wzgórzom, tam gdzie ciągle stoi głupiec.
McCartney: "Sądziliśmy, że moglibyśmy być na topie z 5 góra 10 lat, lecz to trwało dalej. Kiedy minęło 10 lat zauważyliśmy: 'Zbliżamy się do trzydziestki, czyż nie czas na emeryturę?' (...) Kiedy zaczynaliśmy jako chłopaki podniecała nas idea, że może będzie z tego składało się nasze życie zamiast czegoś o czymś myśleliśmy, że to nudna robota. Na początku było 'wow, naprawdę ekscytujące'. I tak staliśmy się The Beatles budując fenomen, co było jak: 'o mój boże, to dopiero jest ekscytujące'." (05.2003, wywiad dla BBC).
McCartney: "Z mojego punktu widzenia nigdy nie chciałem, aby Beatlesi się rozpadli. Chciałem, abyśmy wrócili do koncertów w skromnych salach, a potem cofnęli się do naszej pierwotnej formy i zaczęli grać. Po prostu robić muzykę, a wszystko inne byłoby drugoplanowe. Ale John tego nie chciał. Oznajmił Allenowi Klein'owi, nowemu menadżerowi którego pewnego dnia zatrudnił on i Yoko, że nie chce tego dalej kontynuować." (wywiad Paula McCartney'a dla czasopisma Playboy, 1984).
Lennon: "Zawsze czekałem na powód, aby opuścić The Beatles od dnia kiedy grałem w filmie How I Won The War w 1966. Po prostu nie miałem jaj, aby to zrobić. Ziarno zostało zasiane, kiedy Beatlesi przestali koncertować, a ja nie mogłem się pogodzić z brakiem występów scenicznych. Byłem jednak zbyt przestraszony, aby wyjść z pałacu. To zabiło Elvisa Presley'a. Król zawsze ginie z ręki swoich dworzan. Jest zbyt obżarty, zbyt uległy i zbyt przepity, aby utrzymać się na tronie. Wielu ludzi w takim położeniu nigdy się nie budzi. Yoko pokazała mi jak to jest być Elvisem - Beatlesem, być otoczonym przez pochlebnych niewolników zainteresowanych jedynie w utrzymaniu takiej sytuacji, jak jest, czyli pewnego rodzaju śmierci. I tak właśnie skończyli Beatlesi, nie dlatego, że ona 'rozwiązała' The Beatles, ale dlatego, że powiedziała do mnie: 'Nie masz ubrania'." (Barbara Graustark, wywiad z Johnem Lennonem, Newsweek 29.09.1980).
Starr: "Jestem Beatlesem. To największa rzecz jaka może być w życiu i rock and rollu. Oto kim jestem. Wszystko co robię odnosi się do tego. Dlatego robisz ze mną wywiad, gdyż jestem Beatlesem. Gdybym nie był Ringo Starr'em, człowieku nie zainteresowałbyś się mną." (wywiad dla Gary'ego Graff'a, http://www.beatlesagain.com/breflib/ringo.html).
Harrison: "Nie byliśmy spłukani, zarobiliśmy sporo pieniędzy, lecz faktycznie nie mieliśmy tych pieniędzy które zarobiliśmy, wiesz. One były gdzieś dookoła z winy kontraktów... Od 1962 roku sposób w jaki wszystko było zbudowane było po prostu szalone, wiesz. Żaden z nas nie miał o tym pojęcia. Po prostu wydawaliśmy pieniądze, gdy chcieliśmy je wydawać, lecz nie wiedzieliśmy skąd się biorą ani dlaczego płacimy takie a nie inne podatki, wiesz. Byliśmy naprawdę nieświadomi w tych sprawach, gdyż żadnego z nas nic to nie obchodziło. Czuliśmy się tylko jak byśmy byli bogaci, ponieważ rzeczywiście byliśmy bogaci dzięki temu co sprzedaliśmy i co robiliśmy. I to był numer, ponieważ to nas dzieliło, strona biznesowa całości. Teraz wszystko jest w kupie i wiemy dokładnie gdzie wszystko jest i otrzymujemy codzienne raporty na temat gdzie to jest i co to jest i jak dużo tego jest. To jest pozytywne." (wywiad dla nowojorskiej stacji radiowej, 04.1970).

Recommended websites:
http://www.originalquarrymen.co.uk/index.html
http://www.beatlesstory.com/
http://www.beatlestours.co.uk/index.html
http://www.geocities.com/shnava_the_beatle/chronology.html
http://www.thebeatles.art.pl/
http://www.thebeatles.com.pl/
http://www.beatlish.co.uk/
http://stevesbeatles.com
http://en.wikipedia.org/wiki/The_Beatles
http://www.brianepstein.com/
http://www.jpgr.co.uk/beatroot.html
http://perso.wanadoo.es/sissu/indexgear.htm
http://www.recmusicbeatles.com/public/files/awp/awp.html
http://www.starclustermusic.de/index.htm
http://www.originalquarrymen.co.uk
http://beatles.ncf.ca
http://geocities.com/dsmurashev.geo/history/index.htm
http://beatlesnumber9.com/
http://www.geocities.com/~beatleboy1/db.menu.html
http://www.iamthebeatles.com/
http://www.dmbeatles.com/
http://www.beatlesagain.com/
http://www.mersey-beat.net/
http://abbeyrd.best.vwh.net/contents.htm
Thanks a bunch.