Zamias' intro
Żywioł
Colosseum był niezwykłym zjawiskiem na scenie muzycznej końca lat 60-tych. Kiedy każdy brytyjski młodzian odkrywał rytm & blues i naśladował The Rolling Stones, stała się rzecz niezwykła. Nastąpiło połączenie rytm & bluesa i jazzu. Stał się jazz-rock, prąd muzyczny niezwykły, wymagający nie tylko kunsztu od muzyków, ale także uszu od słuchaczy.
Zakładając Colosseum, Jon Hiseman i Dick Heckstall-Smith podjęli niepewną drogę do gwiazdorstwa. Ich korzenie tkwiły w bluesie i jazzie, ale na tym gruncie niewielu zarabiało godne pieniądze. Jazz był u nich za paznokciami, zaś rytm & blues tylko podłożem do uprawiania muzyki wolnej, improwizowanej. Czego nie napisano o muzyce Colosseum... free-jazz, fusion, awangarda jazzowa... Tymczasem instrumentarium grupy było całkiem współczesne, rockowe. Wspaniale łączyli organy Hammonda z nowoczesnymi przebarwieniami gitary i saksofonem. Colosseum udowodniło, że nie ma instrumentów jazzowych i nie jazzowych. Jazz tkwi w samej muzyce, a nie instrumentach. Oprócz naturalnych dla grupy skłonności, próbowali dowiązywać do swojego stylu inne ozdobniki, muzykę klasyczną i wschodnią. Próby z Bachem i Ravelem należy uznać za zdecydowanie udane.
Pierwszy album ma brzmienie jazzowe na bazie rytm & bluesa. W pierwszym utworze oddali hołd Grahamowi Bondowi, którego wpływu na Colosseum i rock progresywny nie sposób nie zauważyć. Kolejny album, Valentyne Suite, można już uznać za fuzję jazzu i rocka, za zerwanie z dziedzictwem i poruszanie sie własną drogą. Ostatni album, Daughter of Time, jest jazz-rockowy, ale nie pozbawiony wpływów populistycznych. Mowa o rock-operach, które rozpanoszyły się po świecie. Ukłony w kierunku komercji zdecydowanie źle wpłynęły na muzykę Colosseum. Doszły ciągłe kłopoty ze składem. Konsekwencją był rozpad zespołu.
Jak na tak trudną muzykę, popularność zespołu była niespodzianką. Największe wzięcie mieli na kontynencie, szczególnie w Niemczech. Tam też narodził się pomysł reaktywacji pod koniec XX wieku. USA nie znały Colosseum i chyba nie bardzo chciano ich tam poznać.
Członkowie grupy to uznane osobowości muzyczne, a ich wkład w rozwój muzyki progresywnej na świecie jest bardzo duży. Każdy z nich na przestrzeni lat 70-tych, 80-tych i 90-tych tworzył nowe zespoły i szukał nowych form muzycznych. Wielu z nich jest aktywnych zawodowo po roku 2000, pomimo podeszłego wieku.
Eksperyment udał się, gdyż na przełomie 6 i 7 dekady XX wieku istniał dobry grunt dla muzyki progresywnej w każdej odmianie i dowolnym ujęciu.
Recommended websites:
http://www.chrisfarlowe.co.uk/
Thanks a bunch.