Zamias' intro

Pojazd Emersona

W 1967 roku na muzycznej scenie brytyjskiej pojawia się zdumiewająca postać. Zaskakuje swoimi pomysłami i spojrzeniem na muzykę klasyczną i współczesną muzykę rozrywkową. Z ogromną wiarą w swoje widzenie muzyki próbuje przebić bariery dotąd nawet nie atakowane. Próbuje grać klasyków i kompozytorów współczesnych na modłę rozrywkową, dostarczając mieszanki, za którą od jednych obrywa po uszach, a inni go uwielbiają.

Emerson: "Muzyka rozszerza mój punkt widzenia. Podróże poszerzają ludzką wiedzę. Razem z zespołem masz jednego i drugiego od diabła. Wchodzisz w kontakt z różnymi osobowościami i formami życia. Musisz się przystosować, a zdobywanie doświadczenia wymaga pewnej dozy wysiłku. Nie jest dobrze, jeśli wszystko masz podane na talerzu."

Keith Emerson zaczynał w grupie the Nice, która wymknęła się menadżerom spod kontroli. Nie nadawali się do zaplanowanej roli akompaniatorów dla wybranych do lansowania przyszłych gwiazd. Już pierwsze tygodnie ich wspólnej przygody, ujawniły ich niezwykłe talenty, pasje muzyczne i chęć wniesienia zupełnie nowej jakości. Menadżerowie musieli zmienić plany i je zmienili. Postawili na Emersona i zarabiali fortuny.

Większość repertuaru The Nice bazowała na różnych kompozycjach klasycznych i eksperymentach wiążących je z różnymi formami muzycznymi. Byli jedną z pierwszych grup eksperymentujących z rockiem i muzyka klasyczną. Mogli i grali wszystko: od rockowej wersji Sibeliusa, przez blues i jazz, do nowych aranżacji piosenek Boba Dylana.

Emerson: "Praca z The Nice polegała na eksperymentach muzycznych. Niektóre rzeczy pracowały, niektóre nie. Na przykład nieudane były próby ze szkockimi dudami. Sporo jednak nauczyliśmy się o szkockiej muzyce. To było interesujące obserwować podobieństwo między muzyką szkocką a indyjską, gdyż obie budowane są na monotonnym brzęczeniu."

Emerson: "The Nice niewątpliwie wnieśli dużo. Myślę, że pomogli ludziom otworzyć swoje umysły na inne formy muzyki, uwrażliwić uszy na inne harmonie. Przemijał okres prostych melodii, które koniecznie trzeba śpiewać. Widownia staje się dzisiaj bardziej zainteresowana dźwiękami a nie melodiami."

Oczywiście The Nice to przede wszystkim Emerson, ale było tam jeszcze dwóch muzyków, którzy zaznaczyli się w historii rocka, Davison i Jackson. Zawsze zgrana i przyjacielska sekcja rytmiczna, która stanowiła tło dla niezwykłego instrumentalisty, jakim był Emerson. Układ bardzo typowy dla tego okresu. Oto pojawia się ktoś świetny, wybitny solista np. Emerson, Hendrix czy Moraz, więc stawia się go na środku sceny i dorzuca sekcję rytmiczną. O ile świat mówi o soliście takiego zespołu, o tyle reszta jest milczeniem. Davison i Jackson przyjęli taki model swojego życia muzycznego, w którym byli pojazdem dla wschodzących gwiazd.

Keith Emerson dokonał w czasie istnienia The Nice niebywałego postępu. Od prostych rytm & bluesowych piosenek, zabarwianych często psychodelią, dotarł do autorskiej suity zajmującej obie strony albumu. Jego ambicje kompozytorskie były nieokiełznane i ciągle niezaspokojone. Zainteresował ludzi klasyczną muzyką Europy Wschodniej oraz muzyką współczesną. Skierował muzykę rozrywkową na nietypowe, eksperymetalne ścieżki.


Recommended websites:

http://www.geocities.com/martinjjgordon/ - David O'List, Jet

Thanks a bunch, especially to John from north-west London.