Jestem stylem życia
"Ludzie spoglądali na makijaż na jego twarzy
Rozbawieni jego długimi czarnymi włosami i zwierzęcym wdziękiem
Chłopak w jasno niebieskich dżinsach
Wskoczył na scenę
Pani Gwiezdny Pył śpiewała jego piosenki
O ciemności i wstydzie" (Lady Stardust, David Bowie)
Konsternacja granicząca z przerażeniem. Widok Marca wypędził z nor wszystkie kreatury tego świata. Każdy chciał go zobaczyć i mieć swój pogląd na sprawę. Poruszył wszystko i wszystkich. Nikomu nie pozwolił przejść obojętnie obok swojej postaci. Jestem stylem życia, wołał. Teraz ja.
"Upadłe kobiety wyłaniały się z cieni
Wodzić wzrokiem za jarmarczną postacią
Chłopcy stali na krzesłach
By mieć swój pogląd
Uśmiechałem się smutno za miłością, której nie mogłem być posłuszny
Pani Gwiezdny Pył śpiewała jego piosenki
o ciemności i przerażeniu" (Lady Stardust, David Bowie)
David Bowie poświęcił mu piosenkę Lady Stardust, Dlaczego lady? Dlaczego stardust? Lady, gdyż to Marc wymyślił męski makijaż w rocku. Gwiezdny pył był zawsze symbolem artystycznego przeznaczenia.

Rodzice Marca byli zwykłymi przedstawicielami low-class, klasy robotnicznej. W latach 60-tych, a nawet wcześniej, młodzieżowymi reprezentantami tej klasy byli teddy-boys, z którymi Marc nie utożsamiał się. Był zbyt wrażliwy. Z drugiej strony nie identyfikował się z klasą średnią i jej młodzieżowymi reprezentantami, ruchem mods, więc czuł się nijako. Ze względu na swoje zainteresowania historią, filozofią i literaturą zaczął trzymać z ludźmi innego pokroju, aktorami, filmowcami, menadżerami artystycznymi itp. W latach młodzieńczych muzyka nie stanowiła dla niego tego, co przesłania świat. Bardziej interesowały go sesje zdjęciowe. Lubił pozować do zdjęć i lubił występować na scenie, choć nie miał ku temu za dużo okazji. Zainteresowania muzyczne wybuchły nagle i Marc połączył je z pasją pisania poezji. Solowe początki były jednak bardzo trudne podobnie, jak krótki pobyt w grupie psychodelicznej John's Children. Szalone lata psychodelii nie znajdowały u niego zrozumienia. Wrażliwa, poetycka dusza nie była zainteresowana wygłupami na scenie i mieszaniem narkotyków z alkoholem.
Wyjściem dla jego wewnętrznych rozterek był kameralny zespół Tyrannosaurus Rex, który założył ze Steve'm Took'iem. Muzyka, która wtedy tworzyli, opierała się o banalny zestaw instrumentalny w postaci gitary i bongosów, ale była tak samo ważna, jak poezja, którą Marc wyśpiewywał. Dzisiaj słuchając tych nagrań odnosi się wrażenie, że były to tylko prototypy, że żadna z piosenek nie jest ukończona. Znajdował jednak słuchaczy. Steve Took był bardziej filozofem ruchu hippie i patrzył na muzykę przez pryzmat rewolucji młodzieży. Dla Bolana muzyka nie była związana z żadnych ruchem, a być może tylko z jego poezją i przeżyciami. Chciał po prostu być gwiazdą pisząc swoje piosenki. Podchodził do tego niezwykle poważnie od początku.
Bolan: "W podziemiu muzycznym Anglii były trzy, cztery zespoły. Fairport Convention, którzy byli bardzo odmienni od tego, co robią dziś, Arthur Brown, który miał swój błysk przez tydzień, byli T.Rex [Tyrannosaurus Rex] i Tomorrow, którzy chcieli być tacy, jak The Byrds, ale byli lepsi. I były trzy płyty: Granny Takes a Trip grupy Purple Gang, My White Bicycle od Tomorrow, i Desdemona od John's Children i te trzy były potencjalnymi hitami. Wszystkie nie sprzedały się, gdyż wyprzedzały swój czas. Każda z nich byłaby teraz numerem 1, nie mam wątpliwości. Widzisz, podziemie w Anglii było zbyt powolne, aby się ustawić. Było naprawdę za wcześnie." (Harold Bronson, Marc - & The English Underground, Hit Parader, 02.1973).
Przez trzy lata Bolan i Took błądzili po klubach ze swoimi malowniczymi piosenkami. Najczęściej grali siedząc na krzyżaka. Poezje inspirowane były książkami Lord Of The Rings, Tolkiena i Chronicles Of Narnia, Lewisa, z których Marc pobierał ludowy mistycyzm hobbitów, druidów, elfów, rycerzy i wszelkich cudacznych stworków, co w jego wykonaniu brzmiało czasem dziecinnie, a niektórzy uważali nawet, że nonsensownie.
W
1970 roku Bolan elektryfikuje i rozszerza zespół do czterech osób, formując
klasyczny skład rockowy. Sukces przyszedł nagle, jak grom z jasnego nieba. Tyle
grup czeka latami na swój dzień szczęścia, a tu trzask prask i hit za hitem.
Koncerty, wywiady, telewizja, złote płyty, rozkrzyczani fani, pieniądze, pawie
pióra, ferrari. Nowa grupa o skróconej nazwie T.Rex, musiała nagle sprostać
ogromnemu zapotrzebowaniu młodzieży. Marc znalazł sposób na przebój: 12 taktów
bluesa z doładowaniem ostrym, zarazem prostym motywem gitarowym, silnym jednostajnym
rytmem, głosem solisty wzmacnianym w istotny sposób chórkami w tle oraz prowokacją.
Bolan zauważył, że rock i erotyzm mają się ku sobie. Prowokował widownię histerycznymi
krzykami, jękami, achami, ochami, chrząknięciami, czkawką, zadyszką i wszystkimi
możliwymi odruchami. Pobudzona widownia odwzajemniała histerią. Wrzaski pobudziły
dziennikarzy, którzy wymyślili termin dla tej szczególnej atmosfery koncertów:
T.Rexstasy, Rexmania lub Bolanmania. Nie było takich reakcji od czasów wczesnych
The Beatles. Sale wypełnione po brzegi młodymi dziewczynami, których końcowe
spazmy zmuszały Bolana do ucieczki. Każda reakcja solisty wywoływała natychmiastowy
płacz lub śmiech na widowni. Ktoś zauważył jeszcze coś, co grupa miała wspólnego
z The Beatles. Marc, wzorem Johna Lennona, zaczął uskuteczniać wygłaszanie moralizatorskich
prawd o życiu i ludziach. Jeśli chodzi o sprzedaż płyt, T.Rex pobili The Beatles
bardzo szybko.
Glam-rock zaczął się od jego makijaży pod oczyma i co chwila zmienianych ubiorów kupowanych w niezbyt tanich sklepach. Stąd blask i przepych. Osobisty urok świetnie ubranego wykonawcy czyni go wręcz bóstwem w oczach zahipnotyzowanej widowni, dla której satyna i jedwab były symbolami wyrwania się z uliczej szarości kurtek. Marc poszedł wyjątkowo daleko. Uwielbiał określone kolory np. srebrny, ale dla mężczyzn nie było butów, czy spodni w takim kolorze. Marc kupował więc damskie ciuchy i wcale nie dlatego, że czuł się kobietą. Pojawił się w związku z tym bezpłciowy sposób ubierania się. Wszystko jedno, czy ktoś nosił sweter damski czy męski. Sweter pozostawał swetrem. Być może Marc wybierał rzeczy damskie, gdyż były one ładniej wykonane i kolorowe.
Bolan: "Moja energia? Moja energia pochodzi od sztuki. Sztuka jest jedyną rzeczą, która mnie zawsze brała. Książki mnie zawsze brały. Jedyną filozofią, jaką miałem jako dziecko jest taka, że byt ludzki jest formą sztuki. A z tego, co nosisz można oszacować na czym oparta jest twoja głowa. Miałem 40 garniturów, kiedy byłem młokosem. Ale nigdy nie miałem przyjaciół." (Danny Holloway, Flash .. Clapton .. Hendrix .. T. Rex, Hit Parader, 08.1973).
"Dotknięty błogosławieństwem i ubóstwem matki i ojca, Bolan, jak Ragged Dick czy Oliver Twist przeniósł sie na ulicę i stał się twarzą, urokliwym, okładkowym chłopcem (...) Stare zdjęcia pokazują, że wyglądał jak Książę Karol z powierzchownością królewskiej arogancji i triumfem nad obskurnością bocznych alejek." (Kathy Miller, Roly Poly Boly, Trouser Press, 04.1975).
O tekstach Bolana wypowiedzieli się wszyscy. Zdania są podzielone. Jedni gotowi są uznać go za nowoczesnego, współczesnego poetę, inni za Warhola poezji w najgorszym rock and rollowym bagienku. Prawda leży jak zwykle (po środku). Pierwszy okres twórczości Marca to poezje młodzieńcze, o naiwnej, lecz przez to przepięknej wymowie mistycznej, osadzone w wymyślonych światach typu Narnia, Beltane czy Rarn, pełne cudacznych postaci rodem z tychże wirtualnych krain i pełne czystego spojrzenia na miłość, rozumianą trochę jak swoisty rytuał, którym można i trzeba się napawać. Z tych wczesno - romantycznych uniesień Bolan zaczyna zdobywać sławę i przechodzi bliżej ku problemom współczesnym. Wie doskonale, że fani szalejąc za nim, pragną słyszeć teksty o swoim życiu, w swoim ulicznym języku, teksty, które wcale nie muszą coś znaczyć. Bolan dostarczał im tego wbród. Uwielbiał współbrzmienie słów, z których powstawały ładnie brzmiące frazy, kompletnie nie zawierające żadnej sensownej treści (np. Salamanda Palaganda, Fist Heart Mighty Dawn Dart, Telegram Sam, Metal Guru i wiele innych). Słowo, zwykłe słowo, znaczyło dla Marca bardzo wiele i kto wie, czy nie kierował się nim w życiu za bardzo, gromadząc nawet wokół siebie ludzi o ciekawych nazwiskach i imionach. Po przeboju Ride A White Swan, Marc zaczął pisać więcej piosenek poruszających współczesne problemy, raczej mocno nasycone seksualnością i erotyzmem, nawet pod postacią samochodów. Niezrównany mistrz poetyckich metafor i porównań, w które wplatał onomatopeję miłosnych rozmów. Co ciekawe, w zbiorze piosenek T.Rex znaleźć można teksty typowo męskie i typowo damskie. Te pierwsze są ostre, pikantne, najeżone samochodami i przedorgazmowym bólem. Te drugie delikatne, zwiewne i upstrzone łabędziami.
Bolan: "Dwa lata temu tworzyłem bardziej w sensie elitarnym. Tworzyłem poszukując osobowości w swojej głowie i dając im życie. Teraz jestem bardziej ukierunkowany na szukanie osobowości, które są już stworzone i na uczenie się od nich." (Dave Marsh, Can The Electric Warriors Coquer America?, Creem, 05.1972).
Bolan: "Czasem piszę tylko i wyłącznie dla siebie, ale oprócz mnie istnieją na tym świecie inni i powinienem starać się do nich dotrzeć." (Steve Turner, Marc Bolan: Hot Rods and Hot Love, Beat Instrumental #103, 11.1971).
T.Rex rozwinął skrzydła błyskawicznie i w latach 1970 - 73 przewodził stawce rockowej w Anglii i niektórych krajach Europy. Marc niestety nie zdobył popularności w USA. Zawiodła z pewnością kampania reklamowa, ale prawdziwe przyczyny tkwią chyba jednak w osobliwym brzmieniu T.Rex, bardzo brytyjskim, za bardzo. W 1973 pojawiły się pierwsze jaskółki zadyszki wylatujące spod dachu wściekłości i zdumienia zarazem. Marc zawiedziony był nawet bardzo wysoką pozycją singli T.Rex na listach przebojów, jeśli nie była to pozycja pierwsza. Powoli ze współpracy rezygnowali dalsi i bliscy współpracownicy Marca. Momentem przełomowym było odejście żony z dzieckiem. Okres ten charakteryzowała gorsza jakościowo twórczość, zagubienie melodii i niestety nadużywanie przez Marca alkoholu i narkotyków. Jego drażliwość zraziła wszystkich, a jego duma nie pozwalała mu upaść jako gwiazda. Kokaina i whisky zabrały mu uroczy wygląd. Marc utył i coraz mniej występował. Rozsypanie sie złotego składu T.Rex było kwestią czasu i ten czas nadszedł szybko.
Marc odrodził się dzieki nowemu związkowi z kobietą, wokalistką murzyńską Glorią Jones. Gloria urodziła mu syna, co postawiło go na nogi. Przestał ćpać i bardzo się uaktywnił muzycznie i towarzysko. Miłość znowu uczyniła cuda. Rok 1977 zapowiadał się atrakcyjnie. Niestety, śmierć przerwała jego nowe plany. Była ciosem dla wszystkich, rodziny, fanów i środowiska artystycznego.

Marc Bolan uważany jest za twórcę glam-rocka, który panował w rocku klasycznym w pierwszej połowie lat 70-tych. T.Rex należał do czołowych przedstawicieli tego gatunku. Zdolny poeta, kompozytor, wokalista i przywódca zespołu. Uważany także niespodziewanie za inspiratora muzyki punk i nazwany jej ojcem chrzestnym. Autentyczna osobowość artystyczna, co podkreślają wszyscy, którzy mieli szczęście go spotkać.

Recommended websites:
http://www.thegroover.com/t-rex/
http://home.earthlink.net/~apawlo/trex.html
http://www.geocities.com/SunsetStrip/Studio/4730/index.htm
http://www.steve-took.co.uk/
http://members.cox.net/dregenold/marc/marc.html
http://www.fendereurope.com/players/MarcBolan.asp
http://enjoyment.independent.co.uk/music/features/story.jsp?story=329787
http://home.cogeco.ca/~ikocmarek/bolan/marc/marc_bolan3.html
http://www.rockmine.music.co.uk/Bolan/BolDisc.html
http://www.marc-bolan.net
http://easyweb.easynet.co.uk/~rthomas/rexdal/sessions.html
http://www.zoo.co.uk/~mmenterprises/reviews.htm
http://www.tag.mercurymoon.co.uk/interviews.html
http://www.tilldawn.net/trexpeople.html
http://marcbolan.cjb.net/
http://www.geocities.com/johnschildren/
http://www.shindig-magazine.com/4johns.pdf
Thanks a bunch.