Jesteś dzieckiem Wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy...
Początki
Uriah Heep nie były usłane różami. Ich droga do sławy był trudna i żmudna. Mieli
szczęście, gdyż trafili na bardzo obrotnego menadżera, którym był Gerry Bron.
Mieli także talent do kompozycji, które nabierały kolorów wraz z rozwojem artystycznym
grupy. Uriah Heep często wymieniano wtedy w czołówce grup hard-rockowych obok
Deep Purple, Led Zeppelin i Black Sabbath. Lecz te grupy były już bardzo populane,
kiedy na rynku pojawili się Uriah Heep. Sami muzycy analizując początki ich
działalności konkludują, że wstrzelili się w hard-rock dosłownie w ostatniej
chwili i dlatego tak trudno było im się zadomowić na rynku.
Od początku postawili na dynamiczny rock, w którym ostro pulsująca sekcja rytmiczna krzyżowała drogi z organami Hammonda nadającymi utworom grupy specyficznego napędu, porównywanego przez niektórych krytyków do pędzącego parowozu. Głównymi solistami byli wokalista David Byron i gitarzysta Mick Box wspomagani, a czasem nawet dominowani przez instrumenty klawiszowe, na których grał Ken Hensley. Dynamiczny rock to bajorko, w którym pływało się im najlepiej. Wzorem innych grup hard-rocka wprowadzali również lżejsze aranżacje.
Hensley: "Próbowaliśmy akustycznego sprzętu i to był nasz błąd. Innym eksperymentem, który podjęliśmy i który się nie udał było uprawianie muzyki zbliżonej do Pink Floyd."
Niestety próby grania bardziej progresywnego rocka skończyły się na suicie Salisbury, która nie uzyskała należnego jej sukcesu. Zapędy progresywne zostały schłodzone po drugim albumie studyjnym i już właściwie nie rozwijane na kolejnych. Propozycje trudniejszych utworów były usuwane z listy nagrań przewidywanych do wydania.
W początkowym okresie działalności tj. 1970 - 1971 zespół często zmieniał sekcję rytmiczną, co nie wpływało korzystnie na wizerunek zespołu. Częste zmiany podyktowane były specyficzną atmosferą wewnątrz grupy. Box, Byron i Hensley tworzyli od początku artystyczną i towarzyską sztamę. Ich poglądy wyrastające z flower - power powodowały taki, a nie inny styl bycia, który rzutował na pracę artystyczną w zespole. To oni komponowali zdecydowaną większość materiału. Inni muzycy, a więc basiści i perkusiści nie umieli przystosować się do szczególnego klimatu i albo rezygnowali albo z nich rezygnowano. Na początku 1972 roku cementuje się skład. Basistą został Gary Thain, a na perkusji grał Lee Kerslake. Stabilność składu i szczególny dobór muzyków, którzy wreszcie stanowili duchową całość przyczyniły się do gwałtownych sukcesów Uriah Heep.
To co najbardziej wyróżniało zespół od innych grup hard - rockowych to chórki. Nazywanie ich jednak 'Beach Boys'ami heavy metalu' nigdy nie miało poważnego podtekstu, gdyż najzwyczajniej w świecie jest to głupi dowcip. Chórki Uriah mają się nijak do chórków The Beach Boys. Jeśli natomiast uprzeć się i porównywać, to bardziej zbliżone są do harmonii głosowych zespołu Vanilla Fudge.
Hensley: "To po prostu było coś, co przyniosłem z czasów The Gods. Inspirowali nas Vanilla Fudge i mogę wskazać na nagranie You Keep Me Hanging On jako rzeczywiste źródło tej inspiracji. Byliśmy pierwszym zespołem, który włożył to do hard rocka i to rozszerzyło się, czyż nie?" (http://www.rocknrolluniverse.com/rocknrolluniverse_367.htm).
Box: "Zdarzyło się nam mieć pięciu wokalistów w zespole, więc używaliśmy wszystkich naszych zasobów co w ostateczności stało się naszym znakiem rozpoznawczym. Jedynym odniesienem do The Beach Boys był diskdżokej z USA, który nazwał nas 'Beach Boys'ami heavy metalu'." (http://dmme.net/interviews/box1.html).
W 1973 roku wybucha wokół zespołu istna wrzawa. Już album Look At Yourself zasygnalizował duże możliwości muzyków, lecz kolejne, a więc Demons And Wizards oraz szczególnie The Magician's Birthday postawiły ich na piedestale sławy. Histeria jaka wybuchła wokół ich nagrań przypominała czasem Beatlemanię, choć jej wymiar był dużo mniejszy. W przypadku Uriah Heep mówiło się i pisało o Heepsterii. Ogarnęła ona początkowo Anglię, lecz grupa cieszyła się zawsze ogromną popularnością w Niemczech (wówczas NRF, potem RFN) i Skandynawii oraz na antypodach (Australia, Nowa Zelandia, trochę z powodu Nowozelandczyka Gary'ego Thain'a). Sukcesy odnosili również w Stanach, lecz ta sympatia wygasła z końcem lat 70-tych i już nie wróciła. W latach 80-tych natomiast wybuchła Heepsteria w Rosji i wielu krajach Europy Wschodniej.
Szczyty sławy są złudne i oznaczają tylko jedno: kiedyś musi nadejść moment, w którym rozpoczyna się slalom w dół. W przypadku Uriah Heep taki moment przyszedł dosyć szybko. Na początku 1975 roku po wydaniu albumu Wonderworld wybucha oczekiwany od pewnego czasu kryzys. Jest wielopoziomowy i dlatego nie jest łatwo go zażegnać. Dwaj muzycy zaczynają sprawiać problemy. David Byron za dużo pije i zaczyna psuć koncerty (nie każdy ma spust Morrisona), natomiast Gary Thain porządnie uzależnia się od heroiny. David coraz głośniej mówił o karierze solowej nie tylko jako wokalista, ale również jako gwiazda filmowa czy teatralna. Brak wyraźnych sukcesów komercyjnych w odniesieniu do wydawanych albumów powoduje napięcie między niektórymi muzykami a menadżerem i producentem zarazem. Na przestrzeni dwóch lat odchodzą Thain i Byron, natomiast menadżer Bron rezygnuje z produkcji albumu High And Mighty. Pomimo doboru niezłych muzyków grupa nie odzyskuje dawnej świetności, choć ciągle jest doceniana tu i ówdzie. Najczęstszym komentarzem z tamtego okresu był taki, że Uriah Heep bez Byrona nie znaczy nic. Zarówno Byron jak Thain odchodzą na zawsze zabierając ze sobą najlepsze nadzieje. Na tym okresie kończy się ta notatka, choć po 1976 roku Uriah Heep wydali wiele albumów i zagrali koncerty na całym świecie prezentując swój stary styl, kawałki akustyczne oraz wkraczając w świat metalu.

Trzeba przyznać, że teksty grupy Uriah Heep pozbawione były pewnego pierwiastka, bardzo znamiennego dla wielu wykonawców rocka klasycznego, mianowicie brzydkich wyrazów, slangowych niedomówień i seksualnych dwuznaczności. Pod tym względem nie można grupie zarzucić nic. Jeśli pisali teksty, to stawiali na poetykę, wymowę, jakiś morał czy też przedstawiali psychologiczne problemy jednostki. Pełna kultura, nic dodać nic ująć.
Najgrubsza, choć nie najważniejsza grupa tekstów dotyczy problemów z partner(k)ami. Rozpoczyna tę grupę nagranie Gypsy, gdzie miłość dwojga młodych ludzi grzebią plemienne obyczaje. Rozterki po rozstaniu z partnerką są tematem piosenek Walking In Your Shadow, Lucy Blues, Simon The Bullet Freak, Here Am I, Paradise, Why Did You Go, Footprints In The Snow, One Way Or Another. Teksty tego typu, zapoczątkowane zresztą przez Byrona, wnikają głęboko w stany psychiczne powalonych facetów, opisują ich rany, zamęt, utracony sens bytowania, samotność. W przypadku piosenki Paradise wieje trochę optymizmem, lecz to ciągle depresyjna czkawka. Natomiast w piosence Rain poetycko łzy łączą się z deszczem, a wstyd ze wspomnieniami. Ciekawe są również teksty, które uchwycają dwójkę ludzi w stadium ochłodzenia emocjonalnego. Są to: Real Turned On, I'll Keep On Trying, Tears In My Eyes, Shadows Of Grief, I Won't Mind, We Got We, Your Turn To Remember, Devil's Daughter, Confession. Chłód czai się w spojrzeniach, w kłamstwach, w przyjmowanych maskach, w pozbawionych litości słowach, w poczuciu winy, w poszukiwaniu winy, w niechcianych pocałunkach tudzież w bierności, zaś rozdarte, upadłe, zakrwawione serca krzyczą domagając się zemsty (Your Turn To Remember) albo próbując jeszcze cokolwiek uratować (Why). Szczególnym utworem w tej grupie jest Salisbury, który przedstawia dwie strony medalu. Najpierw uwznioślone uczucie, a potem szarą rzeczywistość gdy partnerka postanawia zmienić sobie sponsora.
Nie wszystko w tym względzie jest takie szare i smutne. Apoteoza miłości pozwalającej na zapomnienie o podłym świecie podłych ludzi wybucha w piosenkach High Priestess czy Misty Eyes i kontynuowana jest w pierwszej części utworu Salisbury. To jakby poetyckie odzwierciedlenie hasła 'czyń miłość a nie wojnę', przeradzające się w fantazyjne poszukiwanie miłości w piosence Poet's Justice. Jeśli już szukanie miłości, to tylko w lipcu o poranku (July Morning). Często jednak w tekstach Uriah Heep wielka nadzieja na miłość idzie w parze z pesymistycznym kubłem zimnej wody (July Morning, One Way Or Another). Głód miłości choć poetycko brzmi interesująco, nie znajduje pożywienia i dalej pałęta się po świecie. Motyw sfrustrowanego poranka uderza nie tylko w utworze July Morning. Samotność i uczuciowa poniewierka biją także z piosenki Sunrise. Natomiast w utworze Wake Up poranek jest symbolem zupełnie czegoś innego, mianowicie zagrożenia, strachu i wojny.
Skoro padło słowo wojna, to warto poczytać o drugiej grupie tekstów Uriah Heep dotyczących właśnie tego tematu. Nie jest tych utworów dużo, ale są wymowne i silnie oddziaływują na zmysły. Wszystkie są odbiciem idiotycznej zabawy, jaką zafundowali nam politycy w latach 60-tych i 70-tych, kiedy zimna wojna osiągała aburdalny szczyt beztrosko igrając z istnieniem planety. Come Away Melinda to piosenka o dziewczynce, która znalazła stary album ze zdjęciami i dopytuje się ojca o ludzi, których tam widzi. Wojna zabrała jej matkę i równieśników. Natomiast pierwszą własną kompozycją zespołu z tej branży było nagranie Wake Up. Poetycki opis natury z piosenki The Park został silnie skontrastowany z obrazami brukania jej krwią i ze śmiercią bliskich. Lady In Black jest piosenką ponadczasową i prawdopodobnie zawsze będzie aktualna, gdyż mądrość ludzi nam z pewnością nie grozi. Pośród zgliszcz wojennych żołnierz spotyka matkę - Ziemię i nawiązują rozmowę. Ubrana żałobnie na czarno ciągle ma nadzieję na lepsze jutro, lecz na razie błąka się sfrustrowana. Istnieje też taka interpretacja tej piosenki, w której dama w czerni jest śmiercią, która szuka kolejnej ofiary. Mniej prawdopodobne, ale oczywiście możliwe. Oskarżeniem Boga, który dopuszcza do wojen jest tekst Weep In Silence. W utworze The Wizard pojawia się wyimaginowana postać czarodzieja, który pragnie natchnąć nas dobrymi wibracjami, a przede wszystkim walką o wyzwolenie z jarzma bólu i zagrożenia. Ludzkości pragnie również pomóc anonimowy podróżnik rzucony w otchłań czasu (Traveller In Time) oraz optymistyczny pielgrzym ostrzegający przed zgubą wojen (The Pilgrim). Urocza piosenka Circle Of Hands traktuje o zagrożeniu. Wróg pojawia się, jest synonimem zła. Czas walczyć. W utworze The Spell bohaterami są dwie siły znajdujące się w pacie. Zwycięstwo w tej zimnej wojnie jest tożsame zagładzie obu stron. Niezłą konkluzję daje w tym względzie Blind Eye punktując niedoskonałości świata a przede wszystkim ludzi. Podobne tony brzmią w tekście A Year Or A Day, lecz patos tu znacznie większy a poruszana tematyka wielce poważna. Od walki dobra ze złem zespół przechodzi do swoich haseł flower - power, by zakończyć wezwaniem do walki o lepsze jutro.
Począwszy od 4-ego albumu grupa wprowadziła teksty baśniowe, fantazyjne. Lecz zaczynem do tych tekstów była piosenka Dreammare z 1-ego albumu. We śnie pojawił się barwny, choć złowrogi czasem świat wirtualnych stworzeń wśród których zęby szczerzy demon. Koszmary zastąpił w utworze The Wizard dobry czarodziej mieszkający w górach i będący symbolem naszych dobrych serc. Wystarczy go spotkać i z nim pomówić, ale to nie jest takie proste. Znacznie prościej czynić zło (szczególnie w dobrej intencji). Demon tęczy (Rainbow Demon) to wojownik rodem z komiksów. Pojawia się czasem wśród nas wypełniając swoje zagadkowe misje. Piosenka Echoes In The Dark fascynuje mrokiem, który rzekomo spadnie na każdego człowieka. Czy mrok to wojna? Siły dobra i zła spotykają się w bezpośrednim starciu w utworze The Magician's Birthday. Początkowy atak złego czarnoksiężnika zostaje opanowany, zaś kontratak przynosi zwycięstwo osiągnięte siłami miłości. W piosence Wonderworld nie ma co prawda czarnoksiężników, ale są sny i ich złuda. Hensley proponuje stworzenie własnego świata wewnętrznego, w którym zamiast snów znajdzie się miejsce na realne marzenia o pokoju i prawdzie. Podobny aspekt, choć pod innym kątem pobrzmiewa w piosence Dreams z albumu Wonderworld. Do fantazji grupa wróciła albumem Return To Fantasy. Tytułowy utwór to wycieczka do własnej wyobraźni w poszukiwaniu nowych inspiracji twórczych. Beautiful Dream podaje na dłoni krainę szczęśliwości, do której można wpaść na zawsze.
Miłość to w piosenkach Uriah Heep przede wszystkim atrybut wolności, jednej z najważniejszych kategorii naszego życia, jeśli nie najważniejszej. Grupa poświęciła tym problemom cały album Sweet Freedom. Tekst piosenki Dreamer to wolność marzeń, która przekłada się na życiowy optymizm. Upajanie się wolnością jednostki i odrzucanie stabilizacji jest tematem piosenki One Day. Było nie było stabilizacja życiowa ma swoje dobre strony, lecz oznacza przede wszystkim kupę kagańców. Beztroska w miejskiej betonowej dżungli nie jest najlepszym wyjściem, lecz łatwo w takiej scenerii spotkać partnera lub przyjazną duszę, co może nieco podkolorować codzienną szarość (Cirkus). Seven Stars wzywa do zachowania swojej osobowości, poszukiwania miłości i marzeń. Tytułowa Sweet Freedom brzmi przewrotnie: jeśli mnie nie kochasz nic to, pozostaje wolność oraz poszukiwanie innej partnerki. Stealin' to fabularna przypowiastka z morałem. Ktoś uwiódł córkę pracodawcy i jest przez niego ścigany. Jego wolność osobista skurczyła się do walki o byt. Nie rezygnuje jednak z uciech tego świata. Uzmysławia sobie jednocześnie swój błąd nakreślony banalnym morałem 'lepiej było kupić niż kraść'. Tekst piosenki If I Had The Time jest przeraźliwe optymistyczny, beztroski i lekki. Co zmienić w życiu gdyby dano nam jeszcze jedno? Nic. Cieszyć się tu i teraz i nie zastanawiać się nad takimi problemami. Pielgrzym był kiedyś wodzem, co przelewał krew w swoich bitwach. Zrozumiał swój błąd i teraz przynosi ludziom radość (The Pilgrim). Tematyka wolności zaistaniała już na wcześniejszych albumach np. do otwartej walki o wolność od zagrożeń wzywa piosenka I Wanna Be Free z albumu Look At Yourself. Z kolei Tales z albumu Magician's Birthday snuje refleksje egzystencjalne o dosyć ciekawym zabarwieniu: nie marnuj w życiu okazji, które mogą dać ci sukces. Walce o wolność i miłość poświęcono piosenkę The Shadows And The Wind. Natomiast The Easy Road to jakby credo Hensley'a. Jeśli masz miłość trzymaj ją i nie rozglądaj się. Inną radę daje tekst piosenki Something Or Nothing. Dwa przecieństwa powinny dążyć do znalezienia wspólnej drogi. Jednak w tekście Woman Of The World muzycy sygnalizują, że może to być niewykonalne.
W niektórych tektach albumu Look At Yourself zabrzmiały nutki problemów wewnętrznych jednostki. W piosence What Should Be Done, Hensley prowadzi spokojny dialog z pewną zagubioną postacią próbując uzmysłowić jej w jakim stanie jest jej życie. Easy Livin' to klęska pewnego stylu życia prawdopodobnie utożsamiana z gwiazdą rockową. Tytułowe nagranie albumu to jeden z lepszych tekstów Hensley'a. Wzywa do otwarcia się na świat, do ufności w przyszłość i przyjaźń oraz wyzbycia się homofobii. Time To Live z kolei to piosenka bardzo realistyczna. Po pobycie w więzieniu facet wraca do życia i szuka dawnej miłości. W piosence Suicidal Man załamany facet traci kontakt z rzeczywistością, ale pojawia się miłość i depresja zostaje zażegnana. Gorzej jest w tekście piosenki Midnight, w którym facet pogrążony w depresji wzywa ciemne moce by pomogły mu się otrząsnąć.
Parę tekstów jest mniej zangażowanych. O dzikiej zabawie traktuje Sweet Lorraine, lecz ma się wrażenie że nie dotyczy kobiety. Dreamer z kolei opisuje faceta lekkoducha, co nigdy się nie nudzi. Stąd blisko do nagrzanego erotyzmem utworu Love Machine, często wzmacniającego atmosferę koncertową. Drapieżność kobiet przedstawia piosenka Bird Of Prey. Natomiast o miłości fizycznej traktuje All My Life. Przygodna znajomość z piosenki Spider Woman nie rokuje pomimo żarliwych nadziei. Shady Lady opisuje natomiast spotkanie z twardą kobietą lekich obyczajów. Ulotność miłosnych uniesień przedstawia tekst piosenki Make A Little Love. Znudzenie gwiazdorstwem jest tematem piosenki So Tired w przeciwieństwie do tekstów Prima Donna czy Can't Stop Singin', w których zespół wyraźnie cieszy się stojąc przed wiernymi fanami na piedestale (dokładniej: iglicy kościoła), szczytując ekspresją w piosence Showdown tudzież odreagowując krytykę prasową w piosence Can't Keep A Good Band Down.
Tytuł nawiązuje do wiersza Desiderata autorstwa Maxa Ehrmanna (1872 - 1945).

Recommended websites:
http://www.geocities.com/deepheep/
http://www.daveling.co.uk/docheep.htm
http://www.uriah-heep.com/newa/heepstoryindex.php
http://heepfiles.info/
http://www.uheep.btinternet.co.uk/uheep/heepin.htm
http://www.echoes.dk/
http://www.ken-hensley.com/
http://www.geocities.com/SunsetStrip/Palms/2930/
http://www.connollyco.com/discography/uriah_heep/index.html
Thanks a bunch.